Wpisy z tagiem: Vasco da Gama
poniedziałek, 12 lipca 2010
Nad ranem przyjechaliśmy do Fortu Koczin - obecnie jest to mała dzielnica wielkiej, kosmopolitycznej aglomeracji Ernakulam - Koczin. Po raz kolejny wysiedliśmy z pociągu przed piątą rano i o 5:10 byliśly już na przystani promowej - wszak Fort Koczin znajduje się na wyspie. Za 2,5 rupii przeplyneliśmy zatokę i przed 6 rano zaczęliśmy szukać noclegu.
Sam Fort Koczin kiedyś był bardzo ważnym miastem na szlaku statków kolonialnych. Znajduja się tu pozostałości po Portugalczykach, Holendrach i Anglikach. Tu umarł sam Vasco da Gama. Obecnie są to senne uliczki, w których można sobie odpocząć przed dalszą drogą wgłąb Indii Południowych.
czwartek, 23 lipca 2009
Ostatnie 2 dni spędziliśmy w Malezji – kraju bardzo barwnego pod względem kultury i koloru skóry ludzi. Na każdym kroku można tu spotkać Hinduski ubrane w sari, muzułmanki w czadorach, a także bardzo dużo ludności chińskiej (są tu w każdym mieście Chinatown, które zajmują głównie centra miast). Religia tez różna – spotkać można meczety, świątynie buddyjskie i hinduistyczne, są także kościoły anglikańskie, jako spadek po kolonizacji, można też odwiedzić świątynie konfucjańskie. Każda dzielnica, czy to chińska czy hinduska ma swoje bazary, a na nich można kupić wszystko od najzwyklejszej chińskiej tandety, aż po niezłe podróbki zegarków najlepszych światowych marek. Zabudowa dookoła to również mieszanka – centra to przepiękne stare budynki koloniale z elementami regionalnymi, a za nimi rozpościerają się wszelkiej wysokości nowoczesne wieżowce, które często w swojej architekturze posiadają elementy chińskie, arabskie, czy w ogóle indochińskie. Ruch na ulicach przeogromny, kilku pasmowe drogi prowadzą w wielu kierunkach i na kilku poziomach. Gorzej aby przedostać się na drugą stronę ulicy. Zagadką są dla mnie tutaj światła. Niby są przyciski przed przejściem dla pieszych, ale nie działają, a światła same się nie zmieniają, toteż notorycznie pieszy ma czerwone światło – a trzeba pokonać pieszo kilka pasów... Za miastami są autostrady, na których autobus jedzie ze średnią prędkością 120km/h, co czyni przejazd szybkim, a poza tym pojazdy są komfortowe (oprócz tego że mało nie zabiją klimatyzacją) więc jeździ się bardzo przyjemnie. Jak na Azję Malezja jest naprawdę czysta. Wszędzie są znaki o zakazie śmiecenia, palenia papierosów, czy też żucia gumy(można dostać mandacik). Ten krótki pobyt w Malezji sprawił, że z chęcią kiedyś tu przyjadę na dłużej, bo kraj ma do zaoferowania bardzo dużo ciekawych atrakcji, a ceny nie są wysokie – jedzenie i przejazdy tanie, natomiast droższe wstępy i noclegi. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fotografia
Nasze strony
Podróż
Różności
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||