Wpisy z tagiem: herbata
czwartek, 21 lipca 2011
Wczoraj odwiedziliśmy plantację i fabrykę herbaty koncernu Mackwoods w Labokellie niedaleko Nuwara Elliya. Mieliśmy szczęście, gdyż akurat są zbiory i mogliśmy zobaczyć jak tamilskie kobiety wychodzą na pola herbaciane w celu pozyskiwania liści tego szlachetnego krzewu.
Podczas wizyty pokazano nam też proces obróbki jaki przechodzą zielone liście, zanim staną się suchą czarną herbatą jaką znamy ze sklepow.
Pierwsze suszenie liści herbacianych:
Trochę kupiliśmy...
Po lewej BOPF, po prawej OP:
Na koniec dodam, że degustacja herbat oraz zwiedzanie fabryki jest za darmo zakupu gotowych proguktów w przyfabrycznym sklepie turystów nie trzeba jednak przekonywać, sami kupiliśmy ponad 2kg herbat typu
niedziela, 18 lipca 2010
Od wczoraj jesteśmy w Munnar - kolejnym mieście w Ghatach Zachodnich na naszej trasie. Region ten słynie z tysięcy hektarów pól herbacianych. Postanowilismy dzisiaj sami przejść się po plantacjach poza miastem. Kiedy o poranku wstaliśmy, pierwsze co zrobiliśmy to zerknęliśmy co tam słychać za oknem. Padało, ale nie lało, a to już sukces. Znaleźlismy ciekawą trasę i ruszyliśmy uzbrojeni w parasolki i kurtki przeciwdeszczowe. Dotraliśmy na punkt widokowy, z którego rozciągał się imponujący widok (w momentach kiedy rozstępowała się mgła) na okoliczne wgórza pokryte krzewami herbaty. Zeszliśmy na drogę kluczącą między krzewami. Trasa była fantastyczna, choć początkowo nie wiedzieliśmy czy dobrze idziemy, bo oddalalismy się od rzeki i wodospadu, pod który chcieliśmy dojść. Dogoniła nas również inna turystka, jak się okazało Francuzka samotnie podróżująca po Indiach. Ona też chciała dojść pod wodospad, toteż dalej szliśmy razem. W przerwach między deszczem, robilismy zdjęcia fantastycznych plantacji herbaty, wśród której rosły pojedyncze drzewa kardamonowca. Magii krzewom herbaty i licznym wgórzom dodawała spowijająca je mgła. Po dobrych 4 godzinach spaceru dotarlismy pod wodospad. W ogłuszającym huku wypiliśmy gorącą herbatę i wyszlismy na główną drogę, gdzie po chwili złapaliśmy autobus do miasteczka. Ponadto okazało się, że plantacje po których spacerowaliśmy w całości należą do koncernu TATA - indyjskiego potentata w branży samochodowej, telekomunikacyjnej i jak widać herbacianej również (zresztą weźcie do ręki pudełko herbaty Tetley i poczytajcie na spodzie kto ją wyprodukował). W sumie przeszliśmy dzisiaj kilkanaście kilometrów, ale było naparwde cudownie, mimo tego, że niemalże cały czas padał deszcz. I tak pogoda była dla nas dzisiaj łaskawa. Właściciel naszego hotelu powiedział, że tegoroczny deszcz to nie deszcz, rok temu to dopiero lało...
środa, 23 czerwca 2010
Indie są państwem rozwijającym się gospodarczo, o rosnącym potencjale przemysłowym i dużym udziale sektora państwowego w gospodarce. Podstawą gospodarki kraju jest tradycyjne rolnictwo. Prawie 600 tys. indyjskich wiosek zamieszkuje 3/4 ludności kraju. Rolnictwo daje zatrudnienie ponad połowie pracujących (60%), wytwarza 1/4 dochodu narodowego. Gospodarstwa są niewielkie; 50% z nich zajmuje powierzchnię mniejszą niż 0,5 ha. Rolnictwo wykorzystuje ponad połowę terytorium kraju, z czego 1/3 stanowią obszary sztucznie nawadniane. Większość z nich znajduje się u podnóża Himalajów, na Nizinie Gangesu i Brahmaputry, a także na nadbrzeżnych nizinach Półwyspu Indyjskiego oraz w deltach i dolinach rzek. Pora upraw jest uzależniona od opadów przynoszonych przez letni monsun, który nie zawsze przychodzi regularnie. Opóźnienia w jego nadejściu prowadzą do nieurodzaju i klęski głodu. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fotografia
Nasze strony
Podróż
Różności
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||