Wpisy z tagiem: las deszczowy
wtorek, 02 sierpnia 2011
Sinharaja Rainforest Reserve - witaj lesie deszczowy.
Sinharaja (oznacza w języku syngalezkim: Króla Lwa, ale co ma wspólnego z tym lasem?) to ostatni na Sri Lance kompleks lasu deszczowego, niezniszczony przez cywilizację. Drzewa rosną tu połączone splątanymi gałęziami i pnączami, gęstwinę potęgują pierzaste paprocie i zwieszające sie liany, wszędzie słychać cykady i raz po raz nawołują się ukryte w gąszczu ptaki. To prawdziwa skarbnica przyrody, zamieszkana przez 830 gatunków endemicznych roślin i zwierząt. Strzelające ku niebu drzewa tworza w warstwie koron obszar niemal nieprzenikniony dla promieni słonecznych, ale skutecznie zatrzymujący wilgotność. Dlatego też w lesie panuje półmrok i jest parno niczym w potężnej cieplarni. Stąd także i my postanowiliśmy odwiedzić to magiczne miejsce. Zatrzymalismy Sie w Guest Housie Sinharaja Rest w Deniyaji, gdzie właścicielem i podobno jednym z lepszych przewodników po rezerwacie jest Palitha Ratnayake.
I to był strzał w dziesiątkę. Pojechaliśmy do lasu o 6 rano (brrr to wakacyjne wstawanie...) i nasz przewodnik cały czas nam coś opowiadał i wyszukiwał różnych rzeczy w lesie. Mielismy okazję zobaczyć fantastyczną nadymającą się jaszczurkę, która wyglądała ja maly smok, zielonego węża, całkiem sporo dużych pająków, czarne wiewiórki mieszkające w gniazdach, całą masę ptaków. Jednak hitem były rośliny. Gdyby nie nasz przewodnik nie dowiedzielibysmy się co las ma do zaoferowania ludziom. Podobno Lankijczycy skwapliwie z tego dobra korzystają. Mogliśmy więc zobaczyć wielkiego ślimaka, którego jak postuka się w skorupkę, to wydziela sie woda, która jest... środkiem przeciwbólowym o sile morfiny. Przewodnik pokazał nam rośliny z których robi się klej, albo pociera owoce i jest... szampon. Próbowalismy też różnych liści, a to na bóle żołądka, a to przeciw próchnicy zębów. Palitha jako dobry przewodnik od czasu do czasu jak znalazł jakiś smieć to go zabierał ze sobą. Tak na marginesie podoba mi się tutejszy recycling. W restauracji zamiast serwetek będzie pocieta gazeta, natomiast jak pojdziecie do sklepu kupić bułeczki, to dostaniecie je zapakowane wtorebki zorbine ze... SPRAWDZIANÓW uczniowskich!!!! a nawet egzaminów. Już sobie wyobrazam w Polsce torebki z arkuszy gimnazjalnych...W kazym razie jak wrócę to taką torebkę wszystkim pokażę. A teraz zobaczcie parę zdjęć z lasu.
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fotografia
Nasze strony
Podróż
Różności
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||