Wpisy z tagiem: luang prabang

piątek, 10 lipca 2009

W Laosie przeważającą religią jest Buddyzm, a mówiąc dokładniej Theravada. Mnichów można spotkać na każdym kroku. W Luang Prabang  podobno jest kilkuset, ale nam wydaje się, że jest jeszcze znacznie więcej, bo widzieliśmy ich tam naprawdę wielu.

W Luang Prabang mnisi codziennie rano, przed godziną 6 przechodzą boso przez miasto i dostają pozywienie od mieszkańców. Stety, niestety jest to również atrakcja turystyczna.

Mnisi w Luang Prabang

Mnisi w Luang Prabang

Mnisi w Luang Prabang

 

Kandydat na mnichaMnichem może być każdy, nawet przez jeden dzień. Dowiedzieliśmy się, że wielu mężczyzn zostaje mnichami po to, aby zdobyć wykształcenie. Wstępują do klasztoru zaraz po szkole podstawowej, kiedy to edukacja przestaje być darmowa. Dostają wykształcenie oraz mają zapewnione darmowe utrzymanie. Ten obok bardzo by chciał być mnichem, na razie jest ba dobrej drodze, bo ma pomarańczową koszulkę i pomaga kolegom w klassztorze. Dowiedzieliśmy się równiez, że matki nie chcą wydawac swoich córek za mąż za kogoś, kto nigdy nie był mnichem

Pochód mnichów

W Vientiane natknęliśmy się na religinje uroczystości.

wtorek, 07 lipca 2009

W Luang Prabang odbywa się co wieczór nocny market, taki z pamiątkami dla turystów. Poniżej kilka zdjęć z wczoraj, jak widać, sprzedawcy przychodzą do pracy całumy rodzinami...

Nocny Market

Nocny Market

Nocny Market

Nocny Market

 

poniedziałek, 06 lipca 2009

Postanowilismy dzisiaj zobaczyc wodospad Kuang Si w poblizu Luang Prabang.

 

Niestety z powodu ostatnich deszczy zatrzymało nas drzewo:

Zwalone drzewo

... ale nad wodospad i tak dotarliśmy:

Wodospad

Poszliśmy tez na szczyt wodospadu (jeśli w ogóle wodospad ma jakiś szczyt), w każdym razie chodzi o miejsce z którego woda zaczyna spadać. Niestety z racji ostatnich wydarzen pogodowych ścieżka wyglądala tak:

Scieżka do wodospadu

No i nasze zdjęcie na znak, że naprawdę tam byliśmy:

Ania i Paweł nad wodospadem

 

PS. Możemy zniknąć na jakiś czas z internetu, jako że jedziemy na południe Laosu i nie wiemy jak tam z internetem.

sobota, 04 lipca 2009

No i udało się dzisiejszego dnia przepłynęlismy odcinek 6,5 godzinny ze wsi Tha Suong do Luang Prabang. 6,5 godziny siedzenia na drewnianych ławeczkach swoje zrobiło;) Ale było tego warte mimo zacinajacego przez cały dzień deszczu. Mekong robi wrażenie swoja wielkością. Woda szybko w nim płynie, a teraz z racji pory deszczowej jej poziom jest znacznie wyższy i rzeka niesie wyrwane klody drzew. Ponadto w wielu miejsach widać olbrzymie wodne wiry. Dookoła rozciąga się teren górzysty pokryty lasami deszczowymi (79% terenu Laosu to góry). Teraz w porze deszczowej ich zieleń jest pzrepiękna. Co jakiś czas pojawiają sie skalne ściany. Zresztą w wielku miejscach z rzeki wystają ogromne skały. Ciekawe jak to wygląda w porze suchej?

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
statystyka