Wpisy z tagiem: kolej

sobota, 23 lipca 2011

Sieć kolejowa Sri Lanki nie jest może imponująca rozmiarowo, ale jedna z niewielu tutejszych linii kolejowych zasługuje na szczególną uwagę. Otóż od czasów brytyjskich Sri Lanka posiada regularną, szerokotorową linię kolejową biegnącą w głównej mierze przez góry. Odbija od linii biegnącej z Colombo na północ, a od Kandy zaczyna piąć się w górę. Najwyższa stacja jest na wysokości prawie 1900 m.n.p.m. a miejscami sięga jeszcze wyżej (co jest dużym osiągnięciem zważywszy, że najwyższy szczyt Sri Lanki ma nieco ponad 2500 m.n.p.m.).

Kolej na Sri Lance

Mieliśmy okazję jechać kilka razy pociągiem na tej linii, najpierw z Haputale do Elli (gdzie się zatrzymaliśmy) a później z Elli do Badulli i z powrotem. Odcinki które wybraliśmy należą do najbardziej malowniczych z całej trasy, gdyż pociąg wije sie po zboczach gór obsadzonych herbacianymi krzewami.

Kolej na Sri Lance

W miejscowości Demodara pociąg robi kompletną pętlę wokół wzgórza tylko po to, aby wjechać do tunelu 30m niżej.

Czekając na pociąg na peronie nie omieszkaliśmy wtargnąć do biura zawiadowcy stacji gdzie do dziś pracuje stara brytyjska aparatura sygnalizacyjna. Jest ona tu szczególnie ważna, gdyż linia ta posiada tylko jeden tor. Otóż maszynista pociągu na kazdy odcinek trasy (pomiędzy sąsiadującymi stacjami) otrzymuje od zawiadowcy stacji stalowy żeton (widać na zdjęciu w skórzanej oprawie). Po odjeździe pociągu ze stacji zawiadowca za pomocą telegrafu informuje kolejną stację o zbliżającym sie pociągu. Nie ma tu mowy o jakiejś większej wymianie zdań, po prostu w stacji docelowej słychać kilkukrotny dźwięk dzwonka. Zawiadowca stacji docelowej wydaje wtedy z maszyny kolejny żeton, który wkłada to skórzanej oprawy. Po przyjeździe pociągu zawiadowca odbiera od maszynisty żeton, który maszynista otrzymał na stacji poprzedniej i wydaje mu nowy, uprzednio przygotowany. Odebrany żeton zawiadowca wkłada z powrotem do maszyny, a następnie informuje kolejną stację, że pociąg juz jest w drodze. I tak maszynista, jako że nie ma prawa wyjechać dalej bez żetonu co stację oddaje poprzedni i pobiera nowy.

Kolej na Sri Lance

Więcej na temat tego systemu na pewno można znaleźć w internecie. Jeśli ktoś orientuje się dokładniej, proszę o komentarze...

Ja na razie znalazłem tylko to. Na pewno doczytam po powrocie...

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

Kolej na Sri Lance

sobota, 10 lipca 2010

Witamy z Ooty. to miejscowosc polozona 2200m npm wiec wcale nie mamy tu tak goraco. Mysle ze jest troche powyzej 20 stopni, jednak dla miejscowych jest zimno, bo chodza w kurtkach, szalikach i czapkach... hihi ciekawe co zrobiliby w Polsce w czasie zimy. Siedzimy sobie wlasnie w kawiarence na poddaszu, ponizej jest dosc ruchliwa ulica, bo dzisiaj sobota i wszyscy Hindusi ida do sklepow i na bazar. Oczywiscie ruch na drodze utrudniaja placzace sie krowy.

Ooty Train

Dzisiaj jechalismy z Majsuru (12°18'12"N 76°38'26"E), gdzie wczoraj zobaczylismy Palac Maharadzy, to dopiero rezydencja...niestety w srodku nie mozna robic zdjec. wszystkie aparaty zostawia sie w przechowalni.W tym miescie jest tez wgorze Ciamundi, gdzie znajduje sie bardzo bardzo, ale to bardzo swity posag bogini hinduskiej. W Majsurze rowniez bylismy w malej wytworni kadzidelek. Juz wspolczuje tym kobietom ktore wykonuja kadzidelka. Jedna jest w stanie ukulac okolo 6000 kadzidelek dziennie.
W Majsurze spalismy w hoteliku Chandra, gdzie trafilismy calkiem przypadkiem, a w holu byla nalepka krakowskiego biura trampingowego Supertramp (Bartku pozdrawiamy Wasze biuro!!! Hindus ktory nas zaczepil bardzo chwalil sobie Wasza sympatyczna pilotke).

Ooty Train

W tymze hotelu wykupilismy sobie przejazd busikiem do Ooty. W naszym busie oczywiscie nie bylo zadnych innych obcokrajowcow tylko 12 Hindusow ktorzy rowniez pojechali na wycieczke. Totez musielismy najpierw zobaczyc jedna z hinduskich swiatyn, potem obowazkowo odwiedzic sklep sprzedajacy jedwabne sari i szale, a pozniej przejechalismy przez dwa parki narodowe: Bandipur, Madumalai, gdzie widzielismy cale stada hasajacych malp, guzce, cos w stylu naszych saren no i... slonie. Dwa mialy piekne, duze ciosy. Potem cala hinduska wycieczka pojechala nad jezioro w Ooty, gdzie mogli poplywac wodnymi rowerami, albo wlazc do kuli i zakosztowac zorbingu. byl tu tez basen do ktorego wrzucalo sie napelnione powietrzem kule w srodku ktorych byl czlowiek. Smieszna rzecz. Jestes w basaenie ale niejestes mokry bo kula turla sie po powierzchni. tutaj znowu zostalismy zaczepiani i robiono sobie z nami zdjecia... hmm moze rzeczywiscie warto zagrac w filmie Bollywodu?

Ooty Train

Jutro o 15 ruszamy koleja zebata w 46 km podroz ktora ma potrwac... 5 godzin!!! Juz sie boje...

Ooty Train

Ooty Train

środa, 07 lipca 2010

Poniżj kilka zdjęć opisujących transport w Indiach.

Na początek taksówki:

Taxi

Stare Ambasadory licznik mają na zewnątrz.

Można też pojechać metrem:

Metro

To jest druga klasa, jest też pierwsza, ale większych wygód nie radzę oczekiwać...

Metro

Na dalszych trasach niezawodny jest pociąg. Zejście do dworca:

Zejście do dworca

Poczekalnia:

Poczekalnia

Pociąg z zewnątrz:

Pociąg

Przed wejściem do pociągu warto sprawdzić, czy znajdujemy się na liście pasażerów:

Lista pasażerów

Wagon wygląda tak:

Wagon

A "przedział" tak (przedział celowo jest w cudzysłowie):Przedzial

A sam dworzec w Bombaju należy do ładniejszych jakie widzieliśmy:

Dworzec w Bombaju

Szczególnie w nocy:

Dworzec w Bombaju

Inni też czekają (tu w Kalyan - na stacji ze szczurami):

Panowie

No i jedziemy:

Jedziemy

 

sobota, 03 lipca 2010

Tu Aurangabad!!! Dwa dni spedzilismy jezdzac po jaskiniach w Ellorze i Ajancie wykutych przez mnichow nawet w 1-2 wieku pne. Niesamowite miejsca.

Jednak zanim tu dotarlismy musielismy przezyc pierwszy nocny przejazd pociagiem indyjskim. Jest to dosc interesujace przezycie. Nie dosc ze pociag wyglada niczym puszka z malymi zakratowanymi okienkami, to jeszcze co chwile przechadza sie sprzedawca lancuchow z klodkami. Majac nasze zabezpieczenia probowalismy spac z przywizanymi bagazami.Ponadto w wagonach sypialnych tzw. "sleeper" klasy wszyscy spia w jednym wagonie bez przedzialow, tak jak w pociagach rosyjskich. Totez co chwile kolo nas zatrzymuje sie jakis Hindus. tak w ogole to przed wyjazdem wszyscy mowili ze Hindusi to dziwni ludzie, a okazuja sie byc bardzo sympatyczni, a ile zdjec juz z nami sobie zrobili to nie wspomne.
Pocig nasz mial do pokonania ok. 375 km, ktore jechal z rekordowa predkoscia bo zajelo mu to  prawie 8,5 godziny!!!

Od wczoraj kiedy jestesmy poza Bombajem na ulicach pojawily sie swiete krowy, ktore nic sobie nie robia z panujacego ruchu. Laza jak im sie podoba, a nawet leza na ulicy lub miedzy pasami i trzeba je omijac. Towarzystwa dotrzymuja im cale stada koz oraz swin.

Nastepny wpis za 2 dni z Goa, bo dzisiaj ruszamy w kolejna trase juz na poludnie Indii i czeka nas noc w super pociagu i potem jeszcze prawie caly dzien...

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
statystyka