Kategorie: Wszystkie | opowieści Ani | opowieści Pawła
RSS

opowieści Ani

sobota, 13 sierpnia 2016

Wczoraj po pokonaniu 1200 km w rekordowym czasie 8 godzin (część „normalnym” ekspresem, a część shinkansenem, gdzie momentami pociąg osiągał 325km/h) dotarliśmy popołudniu do Tokio. Stolica Japonii robi wrażenie, wręcz wgniata człowieka. Tak zatłoczonego miasta nie widziałam. Wszędzie ludzie, wszędzie linie shinkansena, ekspresów, zwykłych pociągów, nadziemnych kolejek, metra… wszystko na wielu poziomach wijących się pomiędzy wieżowcami. Żeby to zrozumieć, trzeba tu przyjechać, choć  nie wytrzymałabym w takim mieście.  Mieliśmy zobaczyć największą giełdę tuńczyków na markecie Tsukiji. W nocy tuż po 3 stawiliśmy się w punkcie odbioru wejściówek na wielką giełdę tuńczyków, ale niestety jak się okazało wejściówki zostały rozdane już o 2 w nocy  (na wejście około 5:30) i już wtedy część osób została odesłana z kwitkiem. My tym bardziej, a po nas szli kolejni chętni. To szaleństwo chyba spowodowane było świętem w Japonii, z racji którego do środy market jest zamknięty.

Od wczoraj biegamy po mieście, aby zobaczyć jak najwięcej, poniżej trochę zdjęć… 

Slynne skrzyżowanie w dzielnicy Shibuya

 No i się wszyscy pomieszali

A tak to wygląda z góry. jeszcze przechodnie stoją na czerwonym

... i poszli...

 Zagubiony Pokemon

Shibuya

 Pies Hatchico, który podobno czekał na swego pana przez 9 lat

Dzielnica Shinyuku

  I Zaułek... Szczyn. Taka jest historyczna nazwa tego miejsca

 W zaułku same malutkie knajpki

 Menu... co by tu zjeść?

 Knajpka z tempurą - czyli warzywa w cieście

 A tak wygląda danie

 Wieżowce Shinyuku

 Fragment panoramy Tokio z wieżowca Tokyo Metropolitan Government Building

 Market Tsukiji rano

 Pakowanie owoców morza do skrzyń z lodem

 Cięcie mrożonego tuńczyka

 Głowy tuńczyka

 Różne resztki...

 Wieża kapsułowa

 Każda kapsułka to mieszkanie

 Monorail o nadziemna kolejka do Odaiby

 Szyny kolejki na tle wieżowców

 Teatr Kabukiza - tu jeszcze mamy zamiar wrócić na spektakl

 Hmm Japończycy mają bzika na punkcie psów

 O jakie autko...

 

Od wczoraj biegamy po mieście, aby zobaczyć jak najwięcej, poniżej trochę zdjęć…

Wczoraj po pokonaniu 1200 km w rekordowym czasie 8 godzin (część „normalnym” ekspresem, a część shinkansenem, gdzie momentami pociąg osiągał 325km/h) dotarliśmy popołudniu do Tokio. Stolica Japonii robi wrażenie, wręcz wgniata człowieka. Tak zatłoczonego miasta nie widziałam. Wszędzie ludzie, wszędzie linie shinkansena, ekspresów, zwykłych pociągów, nadziemnych kolejek, metra… wszystko na wielu poziomach wijących się pomiędzy wieżowcami. Żeby to zrozumieć, trzeba tu przyjechać, choć  nie wytrzymałabym w takim mieście.  Mieliśmy zobaczyć największą giełdę tuńczyków na markecie Tsukiji. W nocy tuż po 3 stawiliśmy się w punkcie odbioru wejściówek na wielką giełdę tuńczyków, ale niestety jak się okazało wejściówki zostały rozdane już o 2 w nocy  (na wejście około 5:30) i już wtedy część osób została odesłana z kwitkiem. My tym bardziej, a po nas szli kolejni chętni. To szaleństwo chyba spowodowane było świętem w Japonii, z racji którego do środy market jest zamknięty.

 

środa, 10 sierpnia 2016

Farma Tomita położona jest dokładnie w centrum wyspy Hokkaido w pobliżu miejscowości Furano. Zimą Furano słynie z najlepszych w Japonii warunków narciarskich, a latem z… lawendy. Sama farma zatem położona jest w pięknym otoczeniu gór. Czynna jest w zasadzie tylko dwa miesiące w roku, od końca czerwca do końca sierpnia. Jest to dość pokaźnych rozmiarów farma związana właśnie z uprawą lawendy. Działa od lat pięćdziesiątych XX wieku.  Lawenda jest tu przerabiana na olejki, perfumy, mydła, suche ozdoby, a nawet przepyszne lody, które miałam okazje spróbować. Niestety,  teraz w sierpniu już niewiele kwitnącej lawendy na polach, ale za to na farmie można zobaczyć kolorowe dywany ułożone z kwiatów. Jak się można spodziewać, ponieważ Japończycy przykładają dużą wagę do estetyki, to też dywany kwiatowe robią naprawdę kolosalne wrażenie, co przekłada się na dużą ilość turystów, oprócz krajan Japończyków, głównie sąsiadów zza morza czyli chińskich i koreańskich  wycieczek.

Dzisiaj okazało się, że jesteśmy najdalej na wschód ze wszystkich naszych wojaży, gdyż Furano leży na 142⁰24’E. Takie małe geograficzne święto.

 

 

Pociąg retro, a stacja w polu

Lody lawendowe...

I ciekawostka... cebule posadzone niczym od linijki...

Kolejny dzień na Hokkaido to wypad do miejscowości Toya, która okazała się nas zaskoczyć. Mieliśmy pojechać nad jezioro Toya, które  znajduje się w wielkim starym kraterze, a w środku jest wyspa Nakajima oraz zobaczyć wulkan Showa Shenzen, a skończyliśmy w kraterze wulkanu Usu, na który najpierw wjechaliśmy kolejką, a potem przeszliśmy wzdłuż krawędzi krateru aby obejrzeć jego wnętrze. Co ciekawe w wielkim kraterze znajdują się mniejsze kratery, z których cały czas widać uchodzące dymy. Widoki z krawędzi wulkanu niesamowite. Z jednej strony na wnętrze krateru z drugiej strony na morze. Można też było udać się do centrum wulkanicznego, gdzie choćby podczas kilkunastominutowego filmu dowiedzieć się jak powstał wulkan Usu w 1633 roku, a potem zobaczyć jego ostatnią erupcję w 2000 roku. Podczas filmu czuć drgania, które potęgują efekt odbioru tego co na filmie, a sama erupcja była gigantyczna. Wulkan eksplodował ogromną ilością pyłów i bomb wulkanicznych. Kurort nad jeziorem został wręcz zbombardowany. Na szczęście ofiar nie było, gdyż wulkan informuje, że dojdzie do erupcji serią  kilkudniowych wstrząsów. Toteż wszystkich ewakuowano. W Toya zachowano część zniszczonych zabudowań. Nawet po 16 latach widać opuszczone pomieszczenia ze sprzętami przykrytymi pyłem. Okna w budynkach są powybijane, balustrady balkonów zniszczone. W mieszkaniach na parterze do parapetu sięga warstwa pyłu wulkanicznego. Obok leży zerwany most, a jeszcze wyżej pozostałość drogi, którą pochłonął materiał wulkaniczny. Jeszcze nie mieliśmy okazji, aby być w takim miejscu, a naprawdę  robi wrażenie. Człowiek nie ma szans z takim żywiołem.

 Foto z muzeum wybuchu wulkanu Usu

 

 A tak wygladaly samochody po erupcji Usu

 Jezioro Toya z wykaniczna wyspa Nakajima

 Pozdrawiam...

 Geo jajko...

 Wulkan Showa Shenzan

 Krater wulkanu Usu

 

 i jeszcze wiecej wulkanow w kraterze

 I kolejny wulkan

 Krawędź starego krateru

 Skutki po erupcji Usu z 2000r.

 

 

 Pył wulkaniczny wychodzi oknem...

 Na żyznym pyle w ciagu kilkunastu lat wyroslo drzewo w bloku

 

 

 

piątek, 05 sierpnia 2016

Jak wszędzie dookoła nas jelonki, to musieliśmy trafić do Nary. W tym miejscu żyje około 1200 jelonków, które traktowane są jako posłańcy bogów, więc cieszą się wielką swobodą. Właściwie to robią co im się podoba, kręcąc się wśród turystów. Są grzeczne jak nic nie masz, ale jak kupisz wafle jelonkowe, to dostają obłędu... Jeśli wiedzą że masz wafelki to będą biec za tobą, aż im nie dasz. Jak będziesz się ociągał to oberwiesz trochę porożem. Jelonki są wszędzie - w parku, na ulicy (a co tam przez ulicę przechodzą nawet na pasach!), są przy świątyniach, a także kręcą się tam gdzie sprzedawane są wafelki. Zamiast w taki upał siedzieć w przyjemnym parku, to przebywają wsród tłumu ludzi.

Popatrzcie zresztą na zdjęcia

Jelonki w amoku wafelkowym

Daj, daj, daj!

A za czym ta kolejka stoi (lezy)???

Może wyślemy jakiś liścik???

Ale o co chodzi? w świątyni jestem...

O w tej właśnie! Todaiji.

A takie życzenia można zawiesić w świątyni

Dobra czas na zakupy...

Guzdrasz się, dawaj te wafelki!

Cisza! Tu jest strefa SPA

W Narze oprócz jelonków weszliśmy jeszcze do dwóch ciekawych miejsc.pierwszym było prywatne muzeum Okumura Corporation, które firma budowlana otworzyła na stulecie swojej dziqłalności. Można tutaj znaleźć symulator trzęsień ziemi, który funduje nam doznania z trzech różnych dużych trzęsień w Japonii. Firma specjalizuje się w specjalnych mechanizmach, które znajdują się w budynkach i powodują, że w czasie trzęsienia budynek "tańczy", a nie wali się. Taki mechanizm można obejrzeć na miejscu. 

Paweł w symulatorze

I ostatnie miejsce w dniu dzisiejszym, które z ciekawością poszliśmy zobaczyć to...Pachinko, czyli salony gier z automatami, symulatorami, skrzyniami do wyciagania fantów. Weszliśmy do takiego centrum, ktore miało 4 piętra. Nie wiem po co setki automatów w jednym miejscu. Łomot tam taki panuje, że można ogłuchnąć. Każdy z automatów gra, skrzeczy, oblęd. A wiek graczy tu nie ma żadnego znaczenia...


Tutaj można spróbować coś wyciągnąć... 

 tu w coś zagrać

Hmm maszyna czasu???

wtorek, 02 sierpnia 2016

Dzisiejszy dzień przeznaczyliśmy na zobaczenie sporej ilości świątyń buddyjskich i szintoistycznych znajdujących się w Kioto. Jednak  chyba najciekawszą częścią dzisiejszego dnia była wizyta w dzielnicy Gion i polowanie na prawdziwe maiko i geiko. Dlaczego piszę prawdziwe? A to dlatego, że w ciągu dnia można spotkać "przebierańców" czyli glównie turystki, które w licznych studiach przeobrażają się w maiko i potem robią sesję na ulicach Kioto. 

Prawdziwe maiko i geiko można spotkać w dzielnicy Gion po godzinie 17 kiedy śpieszą się do pracy w licznych herbaciarniach. Nie zatrzymują się absolutnie do zdjęcia, tylko szybciutko przemykają uliczkami. trzeba być czujnym, aby zrobić zdjęcie. Spora część z nich wyjeżdżała na spotkania taksówkami z domów szkolących gejsze. Najlepiej znaleźć dom maiko i geiko czyli tzw. okiya i tam czatować. Nam udało się takie miejsce i widzieliśmy kilka maiko i ze dwie geiko. 

No właśnie.... ale kto to maiko i geiko???

Są to kobiety, ktore mają zdolności artystyczne - zabawiają gości rozmową, grą na instrumentach, tańcem, śpiewem, prowadzą ceremonię parzenia herbaty.

Maiko - to uczennica na geiko. Łatwo ją rozpoznać, bo wyrożnia ją kilka cech ubioru i fryzury:

- ma kimono z długimi rękawami, które jest tym bardziej wzorzyste im maiko ma mniej doświadczenia.

- długi pas obi zwisa z tyłu kimona swobodnie

- bogate zdobienia fryzury, najczęściej kwiatowe

- klapki okobo na 10-15cm koturnie

- twarz i szyja są pobielone, ale im mniejszy staż tym więcej koloru czerwonego

- usta są pomalowane czerwoną szminką (w pierwszym roku stażu pomalowana jest tylko dolna warga)

- zawsze fryzury są z własnych włosów, nie noszą peruk

Natomiast po około 5-letnim kursie maiko staje się geiko. 

- kimono nie jest tak wzorzyste

- pas obi nie zwisa, a jest zwinięty w kostkę

- fryzura jest tak skomplikowana, że geiko często noszą peruki

- kołnierz jest zawsze biały

To tak oczywiście w skrócie, bo elementów jest zdecydowanie więcej. Tak mi się to polowanie podobało, że mam zamiar tam jeszcze wrócić.

Teraz kilka fotek maiko


Maiko zamyka drzwi herbaciarni

A teraz geiko odwożona eleganckim samochodem z szoferem

I jeszcze jedna geiko mknąca uliczka w Gion

No i dziejsze światynie. Tutaj Złoty Pawilon w Kinkakuji

 

Świątynia szintoistyczna Shimogamo

Ogrody Ginkakuji

A to element wieczornego stroju do wyjść "na miasto" wielu Japończyków - letnie bawełniane kimono zwane yukata

i damskie

sobota, 30 lipca 2016

Dzisiejszy dzień postanowiliśmy spędzic w Kagoshimie, a dokładniej na wyspie Sakurajima, 
na której znajduje się wulkan o tej samej nazwie. Pierwszy raz pojechaliśmy słynnym 
szybkim pociągiem shinkansenem, który trasę pokonywał z zawrotną prędkością 230km/h. 
Niesamowity był rytuał, przed wjazdem pociągu na peron, gdyż czekali na niego w 
odpowiednim szyku konduktorzy, a gdy pociąg wjeżdżał zaczęli mu salutować! Tak w ogóle to 
konduktor wchodząc i wychodząc z wagonu wszystkim się kłania. niesamowite to jest.
Pociągiem przejechalismy z Hakaty do Kagoshimy w czasie godziny i 45 minut. Niewiele można było zobaczyć, bo trasa głównie szła pod ziemią. w Kagoshimie wsiedliśmy na prom na wsypę.


Wulkan Sakurajima pierwszą wielką erupcję miał 13 tys. lat temu w wielkie zalenej wodami 
morskimi kalderze, która z kolei jest pozostałością po wulkanie 29 tys. lat temu. Lawa 
wulkanu jest bardzo kwaśna, a więc mało płynna dlatego też dść często zatyka komin 
wulkaniczny co prowadzi do  gwałtownych wybuchów lub trzęsień ziemi. Okoliczne tereny 
pokryte są białym popiołem wulkanicznym. Mówi się, ze ludzie na co dzień mają ze sobą 
parasolki nie tylko na deszcz czy słońce, ale i również opad pyłu wulkanicznego. Natomiast 
dzieci do szkoły chodzą nawet w kaskach. sami widzieliśmy wiele punktów przy drodze gdzie 
lezą żółte worki, do których mieszkańcy składują zebrany pył, który potem jest wywożony. 


W XIX w. wulkan drzemał, aż w 1914 r. doszło do wielkiej erupcji, która z wysepki 
utworzyła półwysep. W ciągu kilku poprzedzających dni miało miejsce kilkanaście trzęsień 
ziemi. 11 stycznia 1914 r. miał miejsce wybuch. Powstała kolumna materiałów 
piroklastycznych, złożona z popiołów i dymów oraz lawiny piroklastyczne, spływające po 
zboczach. Po wielkim trzęsieniu ziemi 13 stycznia, w czasie którego zginęło 35 osób, 
erupcja zmieniła charakter. Nastąpił wypływ lawy, który trwał kilka miesięcy. Potoki lawy 
znacznie powiększyły wysepkę, połączyły z nią kilka mniejszych, a w końcu połączyły ją z 
półwyspem Ōsumi wąskim przesmykiem.Od 1955 roku wulkan jest bardzo aktywny. Rocznie zdarza mu się aż 800 różnych erupcji. Hmm  tylko w tym roku jest dość kiepsko, bo było ich dopiero 47. Ostatnia duża w lutym tego roku, gdzie wulkan wylewal gorące potoki lawy. Jak na złość dzisiaj mogliśmy go oglądać w  pieknej pogodzie bez jednego choćby dymka. Podobno sporo pyłów wyrzucił pięć dni temu, co było widoczne na ulicach, liściach... mnie pozstało napakować zapasu pyłu wulkanicznego lekkiego niczym piórko....

Jeden z shinkansenow

Konduktorzy w szyku czekają na przyjazd pociągu

Wnętrze wagonu

Współpasażerka

Wulkan Sakurajima widziany z promu

Różne rodzaje pyłu

Pył pod mikroskopem

A takie rzodkwie na tym pyle hodują

Pył sprzed 5dni

Wulkan w pięknej pogodzie... niestety nie dymi...

Kierowca autobusu

worki z zebranym pyłem przez mieszkańców

Robal.. pancerzyk i to co z jego wyszlo

Dzień kończę nad michą miso

niedziela, 24 lipca 2016

Hallasan lub Halla – wulkan tarczowy na wyspie Jeju należącej. Leży na terenie Parku Narodowego Halla-san, który od 2007 r. znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jest najwyższym szczytem wyspy oraz całej Korei Południowej. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1007 r. Masyw Halla-sanu zajmuje całą powierzchnię wyspy i ma 1950 m npm.

Powstał w wyniku licznych erupcji w czasie pliocenu i plejstocenu. Zbudowany jest głównie z trachitu i bazaltu. Wierzchołek zakończony jest kraterem o średnicy ok. 400 m, w którym mieści się jezioro Pängnok-tam, co znaczy "miejsce, gdzie chodzi pić biały jeleń". Na zboczach masywy znajduje się ok. 360 stożków pasożytniczych, głównie zbudowanych z materiałów piroklastycznych, ale również kopuł wulkanicznych.

Tuz przed ostatnim odcinkiem do krateru 

Ekwipunek turystów

Krater

Krater

:)

Ścieżka tuż przed szczytem

A teraz przywialo chmury

Turysci

Panorama ze stozkiem pasożytniczym

sobota, 23 lipca 2016


Na wyspie Jeju oprócz jaskini można zobaczyć jeszcze inny cud natury, a mianowicie wulkan Seongsan Ilchulbong. Jeju to wyspa wulkaniczna, dlatego pełna jest stożków, zwanych w dialekcie Jeju - oreum. Seongsan jest dość nietypowym wulkanem, powstałym poprzez kontakt morskiej wody z gorącą magmą. Jest to chyba jedyny tak świetnie zachowany stożek wulkanu takiego typu, bodajże na całym świecie. Dlatego został on wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jak i całej Wyspy Jeju jako jednego z „Nowych siedmiu cudów natury”. Jest nazywany wulkanem wschodzącego słońca, bo podobno najładniej wygląda właśnie o wschodzie, tyle, że trzeba wstrzelić się w sprzyjającą pogodę. Wulkan przypomina potężną fortecę z pionowo opadającymi ścianami do morza. Wnętrze krateru ma prawie idealny kształt koła, który można zobaczyć po wdrapaniu sie na jego "obręcz" pokonując kilkaset schodów. Krater wulkanu jest porośnięty dość bujną roślinnością.

Wyspa posiada również kamienne rzeźby, które przedstawiają ciekawą historię. Przed uzyskaniem form ludzkich były one jedynie bazaltowymi tworami, które zastygły po wylaniu się lawy i stanowiły naturalna ochronę pól przed burzami i silnym wiatrem. Dopiero ok. 1750 roku miejscowa ludność zaczęła rzeźbić skały a powstałe „kamienne dziady” (dolharubang) miały odstraszać intruzów. Do dzisiejszego dnia przetrwało 45 fallicznych monolitów i są one symbolem starożytnej kultury bogatej w legendy i bogów. w wielu miejscach na wyspie można natknąć sie na wspólczesne rzeźby też wykonane z porowatego tufu bazaltowego (wersja mini wróci ze mną do domu)

No i trafiliśmy jeszcze na super dziwne miejsce. Labirynt wykonany z żywopłotu. Najpierw chcieliśmy wyjść sami, ale okazało się to być niełatwe, więc skorzystaliśmy z mapki owego labiryntu i długopisem wykreśliliśmy trasę między żywopłotami. czułam się trochę jak w Harrym Potterze 😁.

wulkan  Seongsan Ilchulbong

Zielone wnętrze krateru

Zejscie z wulkanu

Panorama z wulkanu

Wulkan z lotu ptaka wygląda tak (Foto z flikr.com)

Kamienne dziadki

Labirynt

czwartek, 21 lipca 2016


Dzisiaj krótko, bo to ostatni dzień w Seulu, wieczorem lecimy na Jeju (świetna nazwa czyż nie?), ale Koreańczycy wymawiają ją jako Dżedzu. Szybka relacja z tego dnia w Seulu. Między kilkoma kolejnymi pałacami, których Paweł już miał dość, napotkaliśmy na kilka ciekawostek. Moje plany zobaczenia jak największej ilości rzeczy oczywiście wprowadzam w życie, choćbym miała wlec noga za nogą. Wczoraj dobiłam nas... mega fontanna z mostu, która jest z racji długości wpisana do rekordów księgi Guinessa... Owszem sikała daleko, ale... kolory były do bani, więc fotek wam nie pokażę. Ale wracając do dzisiejszego dnia nie będę się rozwodzić... popatrzcie na zdjęcia.

Kącik graczy

seulr0041

Panowie grają w najlepsze

seulr0051

Gra jest bardzo absorbująca

seulr0032

Na targu - marynowane krabiki

Na targu z szybkim jedzonkiem

Każdy znajdzie tu coś dla siebie

o takie danie jedliśmy

Moje stoisko

Cała góra placuszków

Marynaty - koreańskie pikle

A to rzeczka w centrum Seulu

Niezależnie od wieku wszyscy są podłączeni

Składany rowerek

Uwaga, klapy się podniosą trzeba się ewakuować

Maski przeciwgazowe w metrze

Jak zachować się poprawnie w metrze

Latarka na wyposażeniu każdego pokoju

No to lecimy na... Jeju. jakąś taką monotonnie widać na tablicy odlotów...

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Tagi
statystyka