Blog > Komentarze do wpisu

Tokio odjechne

Okazało się, że przez ostatnie 2,5 tygodnia byliśmy w innej Japonii. Tej normalnej... Aż sie dziwiliśmy że w Hakacie, Hiroszimie, Kioto, Sapporo jest jakoś tak swojsko: zwykli ludzie, rodziny, osoby starsze, młodzież. Szczytem ekstrawagancji byli właściciele psów, którzy wozili swoich pupili w wózkach dziecięcych, nosidełkach na brzuchu, specjalnych torbach. Ale to wszystko. Poza tym nic... Wszystko zmieniło się jak wjechaliśmy do Tokio. Pierwszego mężczyznę po damskich butach na obcasach widzieliśmy jeszcze na stacji, zaraz jak wysiedliśmy z shinkansena, jeszcze zanim dojechaliśmy pociągiem podmiejskim do naszego mieszkania.

Widać tu dużą różnice w porównaniu z resztą kraju. Nawet na zwykłym spacerze od czasu do czasu przemknie jakieś dziewczę w stroju lolity, pan z pokemonem w kapciu na smyczy, lub osoba w ubraniach płci przeciwnej.

Widać też tendencję wsród normalnie ubranych dziewcząt i kobiet do noszenia za dużych butów. Podobno tak jest "kawai" czyli milusio. Taki tu kanon piękna.

Pojechalismy dziś na poszukiwanie takich indywidualności. Najpierw odwiedziliśmy dzielnicę Akihabara - i znajdujące się tak tak zwane electric city, czyli sklepy z elektroniką o dużym zagęszczeniu ich ilości na małym obszarze. Elektronice towarzyszą gry komputerowe, a z nimi komiksy i cała popkultura związana z mangą i anime. Spodziewaliśmy się, ze co druga dziewczyna tam będzie przebrana, okazało sie jednak, że nie było ich aż tak dużo. Dużą cześć z nich stanowiły hostessy zapraszające do kawiarni, gdzie cały personel ubrany jest w lolicie ciuszki. Z zaproszenia nie skorzystaliśmy.

Z Akihabary pojechaliśmy do dzielnicy Harajuku, gdzie według podań i legend, a także internetu miały się spotykać osoby ubrane w stroje z epoki wiktoriańskiej, tzw. "gothic lolita", niestety oprócz rzeszy nastolatek biegnących do pobliskiej hali sportowej na koncert tutejszego bożyszcze, za wiele gothic nie widzieliśmy. Dzień zakończyliśmy ponowną wizytą na skrzyżowaniu w Shibuya, gdzie dziś było jeszcze więcej osób niż w piątek. Wyglądało to tak, jakby całe Tokio przyjechało tu dziś na zakupy.

Jutro wieczorem już wracamy, wiec jak sie uda to wpisik jakiś będzie z lotniska. Oczywiście przy sprzyjających wiatrach i dostępie do internetu...

 

niedziela, 14 sierpnia 2016, geoanja
Tagi: LOLita tokio Azja

Polecane wpisy

statystyka