Blog > Komentarze do wpisu

Byliśmy na pogrzebie

Dziś będzie o pogrzebie.

Czemu pogrzeby są dla Toradżan takie ważne? Dla nich to początek drogi a nie koniec. Toradżanin żyje aby umrzeć. Od teraz czeka ich raj, a w raju każdy powinien żyć tak jak żył za ziemskiego życia. Czyli jeśli ktoś był biedny, w raju również będzie biedny, a jeśli ktoś żył jako bogacz, w raju również bogatym będzie.

W związku z tym też pogrzeb musi odzwierciedlać status majątkowy osoby zmarłej. I nie ważne, z jakiego stanu społecznego wywodził się zmarły, pogrzeb to zawsze nie lada wyzwanie dla rodziny. Ponieważ nie zawsze rodzinę stać na wystawne przyjęcie, często pogrzeb jest odkładany miesiącami a nawet latami, do momentu zebrania odpowiednich funduszy. W tym czasie zmarły leży sobie zabalsamowany w domu rodzinnym i uważany jest za chorego przynoszone jest mu nawet jedzenie.

No i jak fundusze zostaną zebrane, zaczyna się pogrzeb i nasza historia. Przyjechaliśmy na miejsce i zobaczyliśmy niewielki placyk wokół którego był boksy dla gości, w każdym mieściło się 20-30 osób. Na środku placu w błocie zmieszanym z krwią leżały już szczątki jednego bawoła oraz kilka żywych jeszcze prosiaków.
Co rusz podchodzili nowi goście, obchodzili uroczyście plac i witali się z rodziną zmarłego. Wraz z gośćmi na plac wnoszono kolejne prosiaki - prezenty pogrzebowe. co jakiś czas wokół placu przeprowadzono kolejnego bawoła. Goście po krótkiej wizycie na placu opuszczali go, wychodzili i ustępowali miejsca kolejnym żałobnikom. Świnki również wynoszono i wnoszono kolejne.

Była również osoba wodzireja. Jego rola to głównie czytanie z przytroczonych do świnek kartek na których było napisane kto daną świnkę ofiarował. I tak przez kilka godzin. Świnki które opuściły plac były zabijane po okolicznych krzakach, tam opalane i mięso było przekazywane do pieczenia. Z bawołami sprawa jest poważniejsza, gdyż te są zabijane na oczach gości, na środku placu jednym uderzeniem noża w szyję bawoła. Uważa się, że dusza bawoła jest niemalże równie silna jak ludzka zatem będzie dobrym towarzyszem duszy zmarłego w dalszej drodze.

O randze pogrzebu decyduje ilość ofiarowanych świń i bawołów. U nas świń było ponad 80, bawołów 17, zatem pogrzeb był średniej rangi.


Tana Toraja

Jak przyszliśmy na placu leżały już szczątki bawoła...

Tana Toraja

Kolejni goście, kolejne dary...

Tana Toraja

Znudzona ceremonią najmłodsza część rodziny.

Tana Toraja

Tana Toraja

Świnki są wynoszone - ustępują miejsca kolejnym.

Tana Toraja

Wodzirej czyta kto ofiarował danego prosiaka.

Tana Toraja

Rodzina w pochodzie wita gości.

Tana Toraja

Tana Toraja

Co jakiś czas na plac wchodzi też bawół.

Tana Toraja

Tana Toraja

Tana Toraja

Świnie są zabijane poza głównym placem.

Tana Toraja

Tana Toraja

Wnętrzności świni nie mogą się zmarnować.

Tana Toraja

Podczas jazdy samochodem zobaczyliśmy suszące się na asfalcie suszące się bawole skóry. Pan przesuwa je na suche miejsce.

Tana Toraja

A to już kolejna część pogrzebu czyli złożenie ciała do wykutej groty skalnej. Na orszak żałobny natrafiliśmy przypadkiem. Sam transport trumny to dosyć osobliwe doświadczenie. Nie widać smutku na twarzach żałobników, a osoby niosące trumnę miały wręcz niezłą zabawę.

Tana Toraja

Coś się nie chce zmieścić

Tana Toraja

Uprzedzając pytania i oczekiwania pragniemy oświadczyć, że zdjęć zarzynanych bawołów nie będzie.

piątek, 18 lipca 2014, p.manczyk

Polecane wpisy

statystyka