Blog > Komentarze do wpisu

Trekking z Kalaw do Jeziora Inle

 

Dzisiaj Wasza cierpliwość zostanie wynagrodzona z nawiązką gdyż jako że szybko działa internet wrzucimy dużo zdjęć.

Przez ostatnie 2 dni szliśmy piechotką z Kalaw do Jeziora Inle. Przeszliśmy prawie 40 km. Ale po kolei.

Wczorajszy poranek powitał nas widokiem mnichów idących na ranne zbieranie jedzenia od ludzi.

Przejechaliśmy tuk tukiem na miejsce naszego wymarszu. A oto nasza grupa (od lewej): Robin (Rambo) Singh, Yoshe jak sama mówi "From Scotland", 4rech Holendrów: Arjan, Mirjam, Laura, Ruud, no i my.

Trasa wiedzie cały czas przez wioski, gdzie transport jest możliwy jedynie przy pomocy wołów. Nawet skuterów tam nie widzieliśmy.

Pan wyplata kosze używane później w rolnictwie. Jest w stanie zrobić 10 takich w ciągu dnia.

Panie zbierają młody ryż, który potem posłuży do rozsadzenia na właściwych polach ryżowych.

Ruud postanowił paniom pomóc.

Przerwa na lunch. Jemy w jednym z wiejskich domów.

Chwila odpoczynku.

Stare pole ryżowe trzeba zaorać.

Niestety bawół się nas wystraszył i za nic nie chciał iść. Dopiero jak odeszliśmy to bawół poszedł dalej.

Ścieżka czasami była wąska...

Spotkaliśmy stado krów i prawdziwych pastuszków!

Takie mosty bambusowe napotkaliśmy 2.

Nasz przewodnik Robin w Całej okazałości. Bardzo dobry angielski i ogromna wiedza.

Niestety przed nami tą drogą przeszło 200 krów. Nie było łatwo, bo buty zasysały sie w błocie.

Czas na nocleg w przyklasztornym budynku.

Kolacja!

I sam klasztor z samego ranka...

Wiejska szkoła.

Czasami droga była szersza. Baaardzo szeroka...

A oto dwóch bliźniaków. Nawet czapeczki maja przekręcone w tą sama stronę.

Ogromne drzewo banianowe. Na nim Ruud dla porównania.

A tu już płyniemy motorówką kanałem zmierzającym do Jeziora Inle.

Na koniec 3 zdania informacji praktycznych: Trekking wykupiliśmy w hostelu Golden Lilly w Kalaw. Wspomniany Robin jest jego właścicielem. Koszt trekkingu dwudniowego to 30 tyś. kiatów. Kolejny dzień kosztuje dodatkowe 12 tyś.

Jutro wypływamy na cały dzień na jezioro Inle więc wyczekujcie wpisu jutro wieczorem!!!!

piątek, 02 sierpnia 2013, p.manczyk

Polecane wpisy

  • Shwedagon Pagoda

    Miejscem w Yangonie, które absolutnie trzeba odwiedzić jest Shwedagon Pagoda. Jest to miejsce tak ważne, tak wspaniałe swym wyglądem, że zasługuje nawet na osob

  • Yangon

    Od wczoraj jesteśmy w Yangonie, dawniej stolicy, a dziś największym mieście Birmy. Zobaczcie sami: Byliśmy już na wielu bazarach, ale ten okazał się być wyjątko

  • Prąd w Birmie

    W Birmie w gniazdkach jest prąd zmienny. Baaardzo zmienny. Przede wszystkim albo ten prąd jest, albo go nie ma. Będąc tu przez niecałe 3 tygodnie doświadczyliśm

  • Birma

    Wyprawa do Birmy - listopad-grudzień 2015. Więcej: www.dowietnamu.pl

  • Tranzyt w Rangunie cz. 2

    Ciąg dalszy thrillera niepolitycznego w odcinkach. Otuchy dodaje towarzystwo wspomnianej stewki z Tajlandii. W pewnym momencie, chyba od niechcenia, wspomina, ż

statystyka