Blog > Komentarze do wpisu

Świat oszalał, czyli wizyta w Apple Store

Na początek zaznaczę, że nie lubię Apple, albo może inaczej... Nie rozumiem ich filozofii. Ale po dzisiejszej wizycie w Apple Store muszę przyznać że metody sprzedaży mają perfekcyjne.

Zaczęło się od tego, że idąc z promu Star Ferry obok budynku International Financial Centre (w poprzednim wpisie to ten najwyższy budynek na środkowym zdjęciu) zobaczyliśmy straszny tumult w galerii handlowej zajmującej najniższe piętra wspomnianego budynku. Zdziwiło nas to tym bardziej, że takie miejsca zazwyczaj mieszczą najdroższe z najdroższych sklepów i ruch tam jest niewielki.

Apple Store #1

Weszliśmy do środka, a tam ruch jak w ulu - kilkaset osób przy kilkudziesięciu stołach zastawionych i-Mackami, i-Padami, i-Phonami, i-cokolwiekjeszczeapplewymyślilo... Mniej więcej jedna trzecia tych osób to konsultanci (niebieskie koszulki), reszta to klienci. Co rusz ktoś wychodził z reklamówką pełną i-zabawek.

Okazało się, że tu Apple czynnie i skutecznie wdraża swoje motto: "one to one Learn Your Way"

Apple Store #2

Polega to na tym, że nawet jak ktoś nie wie co to Apple, to po półgodzinnej wizycie wychodzi z zabawką w torbie. Najpierw potencjalny klient może się do woli pobawić wszystkim czym sklep dysponuje (na pierwszym piętrze jest sprzęt do zabawy czyli róbta co chceta) i jak już zdecyduje się na kupno to prawdziwa zabawa dopiero się rozpoczyna. Po zakupie (już nie potencjalny) klient przechodzi na drugie piętro gdzie konsultanci pomogą skonfigurować sprzęt:

Apple Store #3

Przeprowadzą szkolenie jak się posługiwać naszą nową zabawką:

Apple Store #4

Apple Store #5

Nie można też zapominać o najmłodszych. Wiadomo, że skoro dzieciak już wie jak uruchomić i-Pada, to za kilka lat jak będzie dysponował swoim kieszonkowym to dopiero będzie cennym klientem:

Apple Store #6

Przyznam, że to działa. Po przyjściu dziś do hotelu, zacząłem sprawdzać, po ile takie zabawki są w Polsce. Okazało się, że tu są 15%-20% tańsze... Czy ktoś wie, jak wygląda sprawa gwarancji w polskim serwisie Apple?

sobota, 04 sierpnia 2012, p.manczyk

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: pawb, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/08/04 23:05:57
Nie daj się im iPętać ;)
-
Gość: Arek, *.dynamic.chello.pl
2012/08/05 17:01:09
Nooo na przykład serwis jest w stanie unieważnić gwarancję i nie wykonać naprawy, ponieważ znalazł tajemniczy odcisk palca na wewnętrznej stronie obudowy telefonu nigdy nie serwisowanego...

-
Gość: Grzegorz od Anny Ł., *.dynamic.chello.pl
2012/08/06 19:04:00
Gwarancja Apple jest gwarancja światową, więc respektowana również w PL. 2 miesiące temu przywiozłem MacBooka z Taiwanu - również z powodu niższych sen.
Do 90dni (w przypadku komputerów, nie dotyczy iPada, iPhone'a) możesz dokupić Apple Care - czyli rozszerzenie gwarancji do 3 lat.
Zdecydowanie polecam. Po kilkunastoletnim stażu na Win i przesiadce na MacOSX nie wyobrażam już sobie powrót do sterowników, antywirusów i czyszczenia systemu raz na rok.
statystyka