Blog > Komentarze do wpisu

Wioska i tarasy ryżowe Maligcong

Zaległy wpis z wczoraj, będzie dużo zdjęć, ale cóż zrobić jak widoki ładne i dzień owocny.

Maligcong

Z Sagady pierwszym jeepnejem o 6:30 przyjechaliśmy do Bontoc, gdzie z przystanku odebrał nas umówiony przewodnik Kinad. O godzinie 8:00 byliśmy już w jeepneju zmierzającym do górskiej wioski Maligcong.

Przyjechaliśmy tu aby zobaczyć okoliczne tarasy ryżowe i odwiedzić wioskę, gdyż mieszkający tu ludzie cały czas żyją zgodnie z odwiecznymi tradycjami.

Trasę rozpoczęliśmy od wyjścia na tarasy ryżowe i po około godzinie spaceru dotarliśmy do tutejszej szkoły podstawowej. Ania, jako przedstawicielka polskiego systemu edukacji, nie omieszkała zasiąść na miejscu pani nauczycielki, pokazaliśmy też dzieciakom przywiezione z Polski zdjęcia z ośnieżonymi górami, zamkiem w Malborku i Kolumną Zygmunta w Warszawie. O dziwo dzieciaki z górskiej wioski w wieku 8-10 lat bez problemu porozumiewają się po angielsku.

Maligcong

Kinad wyjaśnił nam, że to dlatego, że angielskiego uczą się duzo więcej niż filipińskiego, bo w domu i tak mówią w języku lokalnym i filipiński do życia nie jest im za bardzo potrzebny, a lokalnego w języka w szkole uczyć się nie mogą.

Maligcong

Po wizycie w szkole udaliśmy się do wioski. Mieszkańcy Maligcong cały czas żyją zgodnie z tradycją, czyli utrzymują się wyłącznie z tego co sami wyhodują, a ryż sadzą i zbierają wspólnie z całą społecznością lokalną.

Maligcong

Udało nam się też spotkać kilka kobiet z wytatuowanymi rękami, które jak wyjaśnił Kinad, otrzymują swoje tatuaże już w wieku kilkunastu lat.

Co ciekawe jedna  kobiet miała na głowie ozdobę zrobioną z kręgosłupa węża, która według lokalnych wierzeń ma uchronić ją przez uderzeniem piorunów.

Maligcong

Kinad starał nam się opowiedzieć zawiłą historię pochodzenia lokalnych plemion, która to zaczęła sie wraz z przybyciem 2500 lat temu Chińczyków chcących uciec przed obowiązkiem budowania Wielkiego Muru. Potem region najeżdżali Indonezyjczycy i Malajowie przepychając się nawzajem i tak w okolicach Banaue (gdzie byliśmy parę dni temu) oraz Sagadę mieszkają ludzie pochodzenia indo-chińskiego (stąd też w Sagadzie pochodzący od plemienia Toradża z Celebesu zwyczaj wieszania zmarłych na skałach), a okolice Bontoc zamieszkują potomkowie Malajów. Nawet język lokalny zawiera wiele malajskich słów.

Maligcong

Uliczkami wioski po grobach przodków (zgodnie z tradycją mieszkańcy grzebią swoich przodków tuż przy domu 6 stóp pod ziemią) doszliśmy do najwyższego punktu, na którym pośród starych sosen 2 razy w roku (tuż przed sadzeniem ryżu i tuż przed żniwami) odbywają się rytualne obrzędy w trosce o obfite plony. Wtedy wioska jest zamknięta i nikt spoza niej nie ma prawa wstępu.

Maligcong

I tak pełni wrażeń tarasami ryżowymi doszliśmy do jeepneja odjeżdżającego z powrotem do Bontoc...

Maligcong

PS. Jutro lecimy wyspę Bohol w śrdkowych Filipinach.

Maligcong

Wizyta w szkole podstawowej...

Maligcong

Maligcong

Maligcong

Maligcong

Wiekowe mieszkanki wioski...

Maligcong

Wspomniane ozdoby z kręgosłupa węża...

Maligcong

Groby pomiędzy domami...

Maligcong

piątek, 10 sierpnia 2012, p.manczyk

Polecane wpisy

statystyka