|
Blog > Komentarze do wpisu
Park Narodowy BundalaZ Elli pojechalismy do Tissy. trasę pokonaliśmy 2 autobusami i... jeepem. Gdy wysiedliśmy w malej miejscowosci 30 km przed Tissą, podszedł do nas Lankijczyk i pyta czy jesteśmy czwórką Polaków, która ma spać w hotelu Pala. Zdumieni, że ktoś tu nas odbiera ochoczo skorzystaliśmy z okazji podwózki pod same drzwi hoteliku. A że dotarlismy tu już po 11, toteż postanowilismy jeszcze tego samego dnia odwiedzić park Bundala. Targi w sprawie wyjazdu do Bundali i nastepnego dnia do Yala trwały ponad pół godziny. Gość organizujący safari wymyślił cenę z kosmosu. Toteż tzreba było targować się ile tylko można. Ostatecznie zeszliśmy z 48 000 rupii do... 34 000. Co jest niebagatelną roznicą.
Orzeł po raz pierwszy...
Orzeł po raz drugi...
Orzeł po raz trzeci...
Inne ptactwo...
Languury...
Krokodyle...
Warany...
Ptaszki na różowych nogach...
Ptaszki inne...
A tu my...
I od razu zapraszamy na jutrzejszy wpis, będą fotki z parku Yala... niedziela, 24 lipca 2011, p.manczyk
|
|