Blog > Komentarze do wpisu

Flores...

9-10 lipiec

Witamy z wyspy Flores. Drugie podejscie do lotu z Bali na Flores udalo sie bez problemu, lecielismy malym samolotem na niespelna 50 osob. lotnisko wLabuanbajo... to kosmos... doslownie barak, gdzie bagaze sa rozdawane z plyty na schodach tego baraku. 2 mlodych chlopakow wyladowuje bagaze do wozkow po czym pchaja je pod barak, ale nie wyrabiaja i wozek zjezdza im w trawe. chichoczac z powrotem spychaja wozek an walsciwa droge...wesolo ze hej. z lotniska zabiera nas wesoly afro-czlowiek do centrum hotele pelne bo jutro ma przyplynac statek ktory zawija tu raz na 2 tygodnie iprzewozi nawet 2 tysiace ludzi. ladujemy w hotelu za maistem obskurnny i drogi... sa w nim nasi przyjaciele KARALUCHY.rano kolo 6 slychac zawijajacy statek do portu. co sie dzieje w porcie to pzrechodzi ludzkie pojecie setki ludzi, tobolow towarow....rano jedziemy an Rince wyspe z waranami. jest ich troche fajne zwierzeta ale nei chcialabym spotkac takiego trzy metrowego potwora na wlasnej drodze, spotykamy malpy, wodnebawoly (przysmak waranow) i jelenie timorskie. fajna wycieczka tym bardziej ze na Rince plyniemy ponad 2 godziny ladzia. w meidzy czasie mamy snurkowanie i zbieranie muszli. wracamy do Luangbajo i w drodze powrotnej znowu widzimy jak pare dni temu delfiny. dzisiaj zmieniamy hotel na tanszy, a jutro ruszamy na podoboj Flores wynajetym na 7 dni samochodem. zobaczymy jak dalej bedzie z netem. aha w Labuanbajo jest polski ksiadz ale chwilowo jest w innej miejscowosci i nie udaje sie nam z nim spotkac.

aha ciekawostka.. koty w Indonezji maja ogony o roznej dlugosci.... czy to jakas skaza genetyzna?????? niektore maja wrecz marne kikuty, a pytalismy na 100% im nie obcinaja...

 pozdrowienia dla wszystkich!!! 

czwartek, 10 lipca 2008, geoanja

Polecane wpisy

Komentarze
2008/07/10 15:30:47
Hejkum. K. czasem mówił, że u nich w domu też były takie dziwne koty - jakieś felerne... Próbowaliśmy sie dzisiaj do was dodzwonić - jak wczoraj nie było syg. tylko głos, że jesteście nieosiągalni, to dzisiaj nawet było po 8-10 sygnałów, ale nie odbieraliście :(
Rodzice dostali prezencik :) I ciacho też było :) Jadą jutro wieczorem w Bieszczady.
Mam nadzieję, że zrobiliście zdjęcia warankom, tym trzymetrowym maluszkom :)
A jak tam mój ryżyk????
Pozdro od wszystkich
-
Gość: Agata, *.chello.pl
2008/07/14 20:45:48
Wy tam macie warany, delfiny, małpy i inne atrakcje, a ja tu walczę z mszycami, włoczniakami i innym świństwem ;-). Co za sprawiedliwość... Bylebym tylko wygrała tę wojnę. Na razie zakupiłam śmiercionośną broń, ha!
Ten blog się nie sprawdza, bo za mało w nim opowieści. Tylko się złoszczę, bo chciałabym jeszcze i jeszcze. Dopiero co się rozsiądę, a tu koniec.
Nieźle będziecie się musieli nagadać jak wrócicie :-D.
No i zdjęć mi brak!
Coś czuję, że czeka nas długa noc po Waszym powrocie.
-
Gość: jukka2006, *.ericsson.net
2008/07/18 15:33:07
(pook pook) ... cos Was nie slychac ostatnio...


Mam nadzieje ze warany ani inne takie Was nie pozarly ...

Nuuuuuda .... ;O


-
Gość: anna maria, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/31 09:01:02
Ja tam sie z tymi karaluchami niespecjalnie zaprzyjaznilam. ale zachowalam niezla czujnosc, ze wypatrzylam drugiego osobnika ;)
statystyka